Sauna – sposób na piękną skórę

Dobroczynne działanie sauny na zdrowie znane jest właściwie od zawsze. Pierwsze sauny, nie zapoczątkowane zresztą wcale, jak głosi powszechna opinia – w Skandynawii, lecz w Azji – to proste paleniska, na których kładziono kamienie i polewano je wodą. Paleniska wolnostojące lub czasem zamknięte w szałasach, osłoniętych futrami. Gromadzono się wokół tych palenisk i wdychano zbawienne opary. Kolejne sauny, choć ewoluowały, opierały się na podobnych zasadach. Na astmę, na reumatyzm, na depresję, na zdrowy sen – to tylko część z wielu zalet sauny. Lecz nie wszystkie. Regularne wizyty w saunach to także świetny sposób na zachowanie dobrej kondycji skóry i wyeliminowanie wielu jej problemow. Świetnie też przygotowuje do innych, kosmetycznych zabiegów: maseczki, kremy, serum, masaże – podziałają po saunie szybciej i lepiej.
Naprzemienne wizyty w gorącej saunie i basenach lodowych (częstych obok sauny) lub po prostu nacierane się lodem – zahartuje skórę, wzmocni ją. Sauna świetne też oczyszcza skórę, ujędrnia ja, poprawia i ujednolica koloryt. Sprawia, że tłusta cera rzadziej się błyszczy, że rzadziej pojawiają się niedoskonałości i tzw. pryszcze. Są sauny, w których prócz zwykłych kąpieli parowych, stosuje się zioła, naciera nimi skórę, okłada ciało. Są niczym połączenie sauny i wizyty u kosmetyczki.

Wypadające włosy – pomocy!

Wypadające włosy to problem dotykający i mężczyzn. Problem poważny, przykry, dość powszechny a zarazem – na ogół – bardzo trudny do wyeliminowana. Pół biedy, gdy włosy są gęste i wypadają okresowo. Gorzej, gdy wypadają garściami. Wypadanie włosów ma szereg przyczyn, czasem jest skutkiem tzw. chemii po przebytych chorobach nowotworowych. Czasem "tylko" zmęczenia czy stresu (nagłego czy długotrwałego), złej diety itd. Najczęściej niestety przyczynę wypadania włosów trudno określić i terapia odbywa się metodą prób i błędów. I bardzo długo.
Oczywiście jest wiele domowych sposobów, by walczyć z tym problemem, i wiele gotowych suplementów diety dostępnych bez recepty w aptece. Lepiej jednak udać się do lekarza – dermatologa. Wtedy szansa na wyleczenie jest większa.
Jak jak ją leczyć? Jakie mamy możliwości?
Zacznijmy od diety. Ta musi być bogata w krzem, witaminę A, witaminy z grupy B, cynk oraz żelazo. Prócz tego włosy wzmacniają suplementy, w składzie których znajduje się często: skrzyp, pokrzywa, melisa, lipa, rumianek. Pomaga wsmarowywanie we włosy i skórę głowy – olejek z wiesiołka, olejek z rycynowy czy tzw. woda brzozowa. Wymienioną pokrzywę warto zresztą stosować w różnych postaciach – w tym pić. Masaże głowy, szampony przeciw wypadaniu włosów, delikatne ich traktowanie – to również pomoże nam w walce z tym problemem.

Zawód: Kosmetyczka

Praca w zawodzie kosmetyczki, to marzenie niejednej dziewczynki. Marzenie, które czasem zostaje spełnione. Praca z ludźmi, w na ogół komfortowych, estetycznych warunkach, służenie innym, dostęp do kosmetycznych rozwiązań, perspektywa pracy nie tylko w Polsce, lecz także za granicą… To tylko część z jej aspektów, kuszących kobiety (bo kosmetyczki-mężczyźni prawie się nie zdarzają). Wizja to zatem przyjemna. Atrakcyjna. Choć jak każda profesja – i ta ma swoje ma swoje minusy, m. in. taki, że (wbrew pozorom) jest to praca wykonywana najczęściej "na nogach" czyli w pozycji stojącej. Dlatego bez dobrej, wciąż wzmacnianej kondycji, w tym zawodzie ani rusz. Stanowi ona bowiem duże obciążenie nie tylko dla nóg, ale i rąk oraz kręgosłupa. Nie będzie też dobrą, ciesząca się uznaniem i powodzeniem wśród klientek (i klientów) kosmetyczka, która nie lubi się uczyć i rozwijać.
Otwarta głowa, nieustanne baczenie na to, co dzieje się w kosmetologii, wprowadzanie tych informacji w czyn, unowocześnianie gabinetów i sięganie po kosmetyczne nowiki – to w tym zawodzie podstawa. Jeśli więc nie posiadacie wyżej wymienionych cech – nie próbujcie sił w tym zawodzie, bo nie jest on dla was.
Jeśli jednak chcecie się uczyć i jesteście gotowi o siebie dbać, a ten zawód was kusi – spróbujcie.

Kosmetyk prawie na wszystko czyli Masło Shea

Masło Shea i Masło Karite (czasem zwane masłem shea-toulou) – to ten sam kosmetyk. Kosmetyk cudowny, wyrosły z azjatyckiej tradycji, bardzo modny dziś w Europie. Podbno używała go sama królowa Kleopatra. Podobno to jemu zawdzięcza owianą legenda urodę. Leczy i upiększa – na tym, w skrócie, polega jego cud. W bardzo dużym skrócie. Natłuszcza, nawilża, tworzy świetna barierę ochroną przed wiatrem, wilgocią i chłodem. Służy także jako filtr przed promieniami UV. Widocznie odżywia i poprawia napięcie skóry. Koi podrażnienia, działa antybakteryjnie, rozluźnia napięte mięśnie. A przy tym nie uczula. Pomaga w pielęgnacji rogowaciejących łokci i pięt, wzmacnia płytkę paznokci, wygładza i odżywa włosy. Jest bezkonkurencyjnym balsamem do ust, lekarstwem na popękaną lub poparzoną słońcem skórę, wysypkę i trądzik. A to wszystko to zawdzięcza nader bogatemu składowi, w którym znajdziemy np. witaminy z grupy B, witaminę E i A, tłuszcze (to aż około 90 procent jego składu) i tzw. triterpeny, o właściwościach anty UV-B. A także kwasy: stearynowy i oleinowy.
Masło można kupić w postaci rafinowanej nie nierafinowanej. W gotowych dawkach lub na wagę. W internetowych i stacjonarnych drogeriach oraz sklepach z produktami Eko. W różnych – lecz zawsze niewielkich – cenach.

Cudowna moc Masła Karite

O cudownym działaniu Masła Karite słyszało o wiele z nas. I wiele z nas go doświadczyło. Ja tak – i szczerze to masło polecam. Masło Karite znane jest też po innymi nazwami: jako Masło Shea-toulou oraz po prostu Masło Shea. Dostępne jest nie tylko w drogeriach, sklepach kosmetycznych, ale też, często, w sklepach z naturalnymi produktami czy żywnością ekologiczną. Tam Masło Karite można kupić na gramy, od 100 do nawet 500 gram. W najczęściej prostych, surowych opakowaniach.
Masło Karite ma jest nierafinowane, prawie bez zapachu, o twardej konsystencji (która mięknie po chwili, jak weźmiemy je w dłonie). Można jednak zmienić tę konsystencje na stałe. Ja robię to w następujący sposób: Całą zawartość pudełka z Masłem Karite wkładam do rondelka, na kuchenkę i topię na małym (bardzo małym) ogniu. Dodaję też olejek arganowy (można dodać inne – ulubione). W ten sposób wzbogacam jego skład (naturalnie) a masło zyskuje piękny, zmysłowy zapach. Mieszam składniki i wyłączam gaz. Gdy zawartość rondelka nieco wystygnie, wlewam go do oryginalnego opakowania. Gdy wystygnie całkiem – wkładam pudełko do lodówki, by masło stwardniało całkiem. Teraz masło gotowe jest do użytku. Nawilża, odżywia, chroni przed wiatrem, mrozem, słońcem, łagodzi stany zapalne. Można je z powodzeniem stosować zarówno na ciało, skórę twarzy, paznokcie, włosy. Lista jego zalet jest wręcz nieskończona.

Masło Karite – polecam

Masło Karite odkryłam pół roku temu, gdy po raz pierwszy wyjeżdżałam w austriackie Alpy i panikowałam przed – podobno – niskimi temperaturami. Szukałam wtedy uniwersalnego kosmetyku, którym mogłam zastąpić kilka – bowiem towarzyszyła mi w tej podroży tylko niewielka kosmetyczka. A zatem kosmetyk, który z jednej strony ochroni mnie przed zimnem i wilgocią (czyli dość ciężki, tłusty), a zarazem nawilży skórę, odżywi ją i – ponieważ jestem alergiczką – będzie dość bezpieczny dla mojej skóry. I tu przyszła i na pomoc znajoma – to ona, słysząc o moich potrzebach, powiedział mi o Maśle Karite. Ufając jej, po prostu kupiłam ten produkt i zabrałam go w Alpy. Sprawdził się znakomicie. Tak, że od tej pory zabieram go wszędzie i używam regularnie – w zastępstwie balsamów, kremów. I wszystkim je polecam. Dodatkowo mam pewien tajemny sposób, by wzbogacić jego skład zgodnie z indywidualnymi potrzebami mojej skóry i..zmysłu zapachu.
Masło Karite – inaczej zwane Masłem Shea lub masłem Shea-toulou kupimy zarówno w stacjonarnych, jak i internetowych drogeriach. A także w sklepach…z naturalną żywnością. Ja kupuję je w internecie – z tego względu, że tam ten kosmetyk dostępny jest na wagę. Dodatkowo wzbogacam je olejkiem arganowym – najpierw topiąc Masło Karite, dodając olejku – a potem je studząc.

Pomocy, przebarwienia na dłoniach!

Kocham wakacje. Lipiec. Lato. Ten charakterystyczny, duszno-słodki zapach. Zapach (wspomnienie zapachu) łąki z wakacji u babci na wsi i (powracający do mnie w rzeczywistości) zapach tarty z wiśniami – specjalności mojej mamy. Kruche ciasto, kilka warstw drylowanych wiśni i "pierzynka" ze słodkiej, bitej śmietany. Proste i pyszne. Czy może być coś lepszego? Nie może. I nie ma. Tym bardziej, że wspólne robienie tej tej tarty to nasza rodzinna tradycja, której towarzyszy zawsze przyjemna, niezobowiązująca rozmowa, najczęściej okraszona wspomnieniami.
Ciasto na tartę przygotowuje zawsze moja mama. Śmietanę ubija moja siostra. Ja dryluję i układam na cieście wiśnie.
Piękny to obrazek. Sielsko-anielski. A dopełniają go zawsze moje….dłonie. Zawsze, po drylowaniu wiśni czerwone, przebarwione. Kolejnym krokiem tej "tartowej" tradycji jest to, że wszystkie trzy serwujemy sobie rozjaśniające maseczki na dłonie. Ich skład także należy do naszej rodzinnej tradycji. Jest skuteczny – choć prosty. Na jedną osobę wystarcza łyżka tłustego kremu. Do tego dodajemy trzy łyżeczki soku z cytryny i łyżkę wcześnie zaparzonego i wystudzonego rumianku. Całość należy bardzo dokładnie połączyć. I to wszystko. Nakładamy tę maskę na dłonie na 40 minut. Owszem – aż! Lecz warto, bo efekt jest…spektakularny.

Co to są kremy do rąk i paznokci?

Jak sprawić, by teraz, latem czy w innych okresach czy okolicznościach, gdy dłonie raz po raz narażone są na szkodliwe, niszczące je czynniki – utrzymać piękno dłoni? Co więcej – nie tylko dłonie, bo na owe czynniki narażone są także paznokcie. Niestety rzadko mamy czas, by każdą z części naszego ciała zajmować się oddzielnie, z tą samą troską i uwagą. Choć ta metoda działa najlepiej. Nie bez przyczyny jednak kosmetyki typu "dwa" lub "trzy w jednym" cieszą się tak dużym powodzeniem – oszczędzają bowiem energię i czas. W przypadku dłoni i paznokci też można zaoszczędzić ową energię i czas. A to dzięki kremom przeznaczonym do rąk i paznokci zarazem. Na polskim rynku drogeryjnym jest ich wiele, wszelkich marek, w rożnych przedziałach cenowych, od kilku po nawet kilkadziesiąt zł. Kremy takie stosuje wsmarowując je w całe dłonie, dokładnie, nie omijając paznokci i okołopaznokciowych skórek. A nawet szczególnie dokładnie traktując te właśnie okolice. Czynności te powtarzamy wielokrotnie w ciągu dnia, w tym zawsze po kontakcie z wodą oraz przed zaśnięciem, wieczorem. Dzięki tym zabiegom dłonie odzyskują jędrność, elastyczność, zdrowy, jednolity, jasny odcień. Zaś paznokcie i skórki stają się dobrze nawilżone, płytka paznokci staje się mocniejsza, odzyskuje blask.

Nawilżający, odżywczy czy… Jaki krem do rak wybrać?

Nawilżający, odżywczy czy… Jaki krem do rak wybrać? – zastanawiamy się często, stojąc przed wypełnioną po brzegi półką drogerii. Zwłaszcza, gdy nie wiemy, co dokładnie "dolega" naszym dłoniom, a wszystkie kremy, poza wyglądem opakowana, wydają się być równie skuteczne i zapewniają – jak wynika z opisu – wysoką skuteczność. Za to ich cena bywa bardzo różnorodna, bo w Polsce kremy do rąk dostępne są już od około 3 zł, po nawet 100 zł (choć te nalezą do rzadkości). Nie przepłacajmy. Wiele z tych kremów ma bardzo podobny skład a cena wynika z tego, do jakiej marki należy. Zaś dłonie, na co dzień, wcale nie wymagają specjalnych zabiegów. Ważne tylko, by były regularne.
Najczęściej spotykanymi kremami, które znajdują się w ofercie każdej formy czy marki, są kremy odżywcze i nawilżające. Sprawdza się, gdy nasza skóra jest przesuszona, mało jędrna, nieco przebarwiona, szorstka. Oba rodzaje kremów pomogą na te przypadłości. Czym jednak się różnią? Jakie mają właściwości?
Krem nawilżający – podstawą tych kremów jest gliceryna a jako dodatki występują często naturalne składniki: aloes, cytryna, trawa cytrynowa, rumianek, migdały czy nagietek. Nawilżają, koją, rozjaśniają.
Krem odżywczy – maja silniejsze działanie, niż kremy nawilżające. W ich skład wchodzą oleje, oliwa z oliwek, witaminy. Pomogą na poważniejsze problemy ze skórą dłoni.

Kremy do rąk – rodzaje

Nawet najbardziej zadbane ciało i piękne rysy twarzy nie pomogą naprawić zległo wrażenia, gdy nasze dłonie będą zaniedbane i zniszczone. Powinny być gładkie, elastyczne, pozbawione zaczerwień i zmarszczek. O ładnie opiłowanych paznokciach, lśniącej płytce i odsuniętych skórkach. Niestety ten efekt czasem bardzo trudno uzyskać, bo dłonie wciąż narażone są na szkodliwe czynniki, takie jak wilgoć czy kontakt ze środkami piorącymi, myjącymi itd. Szczególnie trudno o to zimą i latem – gdy dłonie stykają się ze skrajnymi sytuacjami. Mrozem – zimą, gorącem – latem.
Jak jednak szybko zregenerować nasze dłonie, by dumnie nas reprezentowały?
Najprostszym i najbardziej popularnym sposobem jest regularne stosowanie kremów do rąk. Przed (owszem!) i po każdym kontakcie z wodą i innymi, szkodliwymi czynnikami. I nakładanie grubej warstwy kremów przed zaśnięciem.
Wybór kremów do rąk jest ogromny, tak pod względem marek, jak i cen. Jaki wybrać? Jaki w o ogóle mamy wybór? Choć wszystkie kremy mają podobną bazę, dodatkowo można je podzielić na: kremy odżywcze, nawilżające, nawilżające, kremy do rąk i paznokci, maski i serum do rąk. Maski nakłada się dwa – trzy razy w tygodniu na kilkanaście minut lub znacznie dłużej. Serum używa się codziennie lecz okresowo, przez tydzień czy miesiąc.

Peeling cukrowy

W ostatnich czasach coraz bardziej popularne stają się kosmetyki wykonywane w domu i to najlepiej z takich składników, które można zjeść. Jednym z takich właśnie kosmetyków jest peeling cukrowy. To cudeńko nie tylko przepięknie pachnie, ale jest też bardzo skuteczne, zwłaszcza wtedy gdy pozwala mu się często gościć na skórze. Wykonuje się go szybko, tuż przed kąpielą lub prysznicem z popularnych składników, które zazwyczaj znajdują się w każdej kuchni czy w spiżarni. Do przygotowania go wystarczy naczynie, 10 łyżek cukru, 1-2 łyżek oliwy np. z oliwek lub oliwki dla dzieci i łyżka cynamonu. Można też dodać olejki do ciasta lub cukier waniliowy oraz sok z pomarańczy lub grejpfruta. Po dokładnym wymieszaniu składników peeling cukrowy jest gotowy i teraz już tylko pozostaje wmasować go bardzo dokładnie w skórę całego ciała, Efekty są wspaniałe i zależą od dodanych składników. I tak cynamon pomaga w walce z cellitem, cukier wygładza, sok z cytrusów wybitnie zmiękcza skórę, a oliwa nawilża i zmiękcza. Peeling cukrowy jest bardzo lubiany przez kobiety i coraz częściej zastępuje kosmetyki złuszczające kupowane w drogeriach jest bowiem nie tylko tańszy, ale i rzadziej uczula. Ostatnio wykonywany jest także w niektórych gabinetach kosmetycznych.

Cera sucha i jej pielęgnacja

Skóra sucha już od najwcześniejszych lat wymaga specjalnej pielęgnacji, bo staje się coraz cieńsza. Ma też skłonność do zmarszczek i podrażnień. Zazwyczaj wygląda ładnie o ile się nie łuszczy. Jest jasnoróżowa o drobnych porach. Przeważnie jest bardzo wrażliwa i delikatna. Zaszkodzić jej może wszystko. Zarówno czynniki chemiczne jak i warunki atmosferyczne. Zimą wymaga specjalnej ochrony przed mrozem, latem przed słońcem, nie znosi też silnego wiatru. Często sucha skóra jest tez podatna na stany zapalne. Suchość skóry jest wrodzona lub nabyta przez złą pielęgnację. Często skóra normalna z biegiem lat ulega wysuszeniu, a nasilający się z wiekiem proces odwodnienia coraz bardziej się uwidacznia. Podstawowym problemem skóry suchej jest zbyt mała ilość tłuszczów produkowanych przez skórę. Gruczoły łojowe pracują słabiej i produkują zbyt mało łoju, którego zadaniem jest natłuszczenie skóry i poprawienie jej elastyczności. Brak łoju powoduje, ze skóra jest nie tak jak trzeba chroniona i szybko traci wilgoć. Skóra sucha potrzebuje natłuszczenia. Trzeba więc pielęgnować ją należy kremami nie nawilżającymi, a natłuszczającymi właśnie. Nie wolno jej myć mydłem. Do oczyszczania lepiej wybrać mleczko lub śmietankę kosmetyczną. Dobre są też toniki i peelingi enzymatyczne, byle delikatne. Pomóc mogą maseczki.

Peeling cukrowy z olejem kokosowym, miodem i mietą

Peeling cukrowy jest jednym z najlepszych kosmetyków robionych w domu. Kosmetyki tego typu są tańsze od tych kupowanych w drogeriach i z pewnością zdrowsze, bo nie zawierają niepotrzebnej chemii np. konserwantów. Kosmetyk ten wspaniale złuszcza martwy naskórek, odżywia skórę i pozostawia ją miękką, niezwykle delikatną i pachnącą. Można go wzbogacić miodem, olejem kokosowym i olejkiem miętowym, a dokładnie olejkiem z mięty pieprzowej. Wtedy uzyskamy jeszcze lepszy efekt. Zabieg jest cudowny. Oprócz rozpieszczania skóry rozpieszcza też zmysły. Do wykonania peelingu potrzeba szklanki cukru, 3 łyżek miodu, łyżki oleju kokosowego i paru kropli olejku miętowego koniecznie naturalnego. Olej kokosowy musi być najpierw rozpuszczony. Jeżeli ktoś chce może wzbogacić kosmetyk gałązką mięty. Wtedy do mieszania trzeba użyć miksera. Wszystkie składniki trzeba dokładnie połączyć. Mieszanina ma przypominać pastę. Powinna pięknie pachnieć. Jeżeli użyta była mięta ma piękny zielony kolor. Z użytych proporcji wychodzi porcja wystarczająca na całe ciało. Gdy kosmetyk jest gotowy należy nabierać go na dłoń i okrężnymi ruchami masować ciało. Specjalnego, dłuższego masowania wymagają miejsca z twardszą, zgrubiałą czy szorstką skórą np. łokcie czy kolana.

Peeling cukrowy.

Każda dbająca o swoje ciało kobieta powinna co jakiś czas robić sobie peelingi. Można je przygotować ze składników dostępnych w każdym domu np. w spiżarni. Tego typu zabiegi są nie tylko tańsze od tych wykonywanych w gabinecie kosmetycznym, ale i przeważnie lepsze, bo wykonane ze składników naturalnych, bez zbędnej chemii. Z wielu peelingów polecić można np. peeling cukrowy. Jest doskonały i bardzo łatwy w przygotowaniu. Aby go zrobić należy użyć cukru, oliwki dla dzieci lub oliwy z oliwy i olejku zapachowego koniecznie naturalnego. Jeśli peeling ma być zastosowany na całe ciało trzeba użyć co najmniej szklanki cukru i tyle oleju by powstała niezbyt luźna papka oraz kilku kropel ulubionego olejku zapachowego. Może to być też olejek dobrany pod kątem wymagań skóry. Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać. Zabieg ten przyspiesza proces odbudowy skóry. Skóra stale się łuszczy i bardzo ważne jest usuwanie martwych komórek. Nakładając peeling warto zwrócić szczególną uwagę na łokcie i kolana oraz na inne miejsca gdzie skóra jest np. szorstka. Po wykonaniu zabiegu skóra staje się gładka i aksamitna w dotyku. Pięknie też pachnie. Regularne stosowanie np. raz w tygodniu wybitnie poprawia stan skóry. Staje się ona miękka i delikatna.

Pielęgnacja cery tłustej – maseczka.

Przede wszystkim skórę tłustą należy oczyszczać. Można to robić w gabinecie kosmetycznym lub w domu. Po jej oczyszczeniu należy użyć tonik ściągający, a następnie zastosować lekki krem na dzień. Cera tłusta nie wymaga intensywnego kremowania na noc, ponieważ produkuje tłuszcz, który w połączeniu z kremem może zatykać pory. Nadprodukcję tłuszczu doskonale zmniejszają maseczki pielęgnacyjne. Dobra jest np. maseczka z glinki leczniczej. Działa znakomicie: oczyszcza, matuje, zwęża pory, jednak zbyt często stosowana może powodować łuszczenie się skóry. W takiej sytuacji można złagodzić napinające działanie glinki dodając do maseczki zamiast wody mleko, śmietankę lub napar ziołowy (bratek, pokrzywa, rumianek) lub olejek np. migdałowy. Aby zrobić maseczkę należy przygotować glinkę zieloną, wodę lub zamiennik i ewentualnie olejek eteryczny np. cynamonowy czy tymiankowy. Glinkę trzeba wymieszać z wodą do uzyskania papki. Następnie dodać 2-3 krople olejku eterycznego. Ponownie wymieszać i nałożyć na skórę twarzy najlepiej pędzelkiem. Warstwa powinna być dość gruba. Maseczka pozostaje na skórze 15-20 minut. Co jakiś czas należy ją zwilżyć wodą. Po tym czasie trzeba ją zmyć. Maseczkę z glinki można stosować raz w tygodniu.

Oczyszczanie skóry tłustej

Skóra tłusta powinna być oczyszczana z zaskórników. Najlepiej wykonywać taki zabieg u kosmetyczki. Gabinety oferują szeroki zakres zabiegów oczyszczających skórę między innymi różne peelingi w tym. peelingi kawitacyjne czy mikrodermabrazję. Zabiegi te świetnie złuszczają i oczyszczają naskórek. Można też wykonać zabieg oczyszczania samodzielnie w domu. Pamiętać jednak należy o zachowaniu higieny. Źle przeprowadzony zabieg może wywołać dodatkowe stany zapalne skóry i spowodować powstanie nowych wyprysków. Przed przystąpieniem do zabiegu należy dokładnie umyć ręce. Najpierw trzeba zrobić parówkę na twarz z dodatkiem ziół: rumianku, szałwii czy łopianu. Zioła( 2 łyżki) trzeba ugotować w 2 litrach wody po czym wlać do miski. Następnie trzeba pochylić się nad miską, głowę nakryć ręcznikiem i zrobić parówkę przez około 10-15 minut. Po chwili już można delikatnie osuszyć twarz i złożoną gazą uciskać miejsca gdzie występują zaskórniki. Zawartość gruczołu łojowego powinna być dokładnie usunięta, ponieważ może wdać się infekcja i pojawi się wtedy ropny wyprysk. Po oczyszczeniu skóry twarz trzeba przemyć naparem rumianku. Na koniec należy skórę przemyć płynem ściągającym i nałożyć maskę ściągającą z piany białka z dodatkiem kilku kropli soku z cytryny. Dla skóry wrażliwej odpowiednia będzie maska z 1 łyżki mleka w proszku i 1 łyżki zmielonych płatków owsianych zmieszanych w naparze z rumianku. Takie oczyszczanie warto robić regularnie.

Cera tłusta

Cera tłusta to bardzo podwyższona produkcją łoju, a także szybkie rogowacenie komórek skóry. Nie wygląda zazwyczaj ładnie. Skóra jest gruba, kiepsko ukrwiona, ma zazwyczaj szarawy odcień, błyszczy się i miewa naturalną skłonność do powiększonych porów. Ponieważ występuje nadmierne wydzielanie łoju jest niestety podatna na infekcje i zakażenia ropne. Często szpecą ją wągry i pryszcze. Cera tłusta wymaga zawsze bardzo intensywnej pielęgnacji. Powinna ona powodować redukcję nadmiernej czynności gruczołów łojowych, a także utrzymywać pory czyste i otwarte, co zapobiega występowaniu zanieczyszczeń skóry. O skórę tłusta trzeba dbać. Warto myć ja kilka razy dziennie. Trzeba stosować specjalne kosmetyki w tym mydła np. siarkowe lub inne specjalne do cery tłustej. Dobrze działają toniki zawierające alkohol i sok z cytryny. Warto od czasu do czasu przemyć twarz woda z solą lub octem lub sokiem z kapusty kiszonej. Dobrze działają maseczki między innymi z białka jaja kurzego, z kapusty kiszonej czy z dodatkiem soku z cytryny. Doskonała jest maseczka z drożdży. Należy też używać mleczek do zmywania twarzy i kremów. Kosmetyki te powinny być lekkie by nie zatykały porów. Muszą być przeznaczone specjalnie do cery tłustej.

Pielęgnacja cery tłustej

Cera tłusta występuje głównie u osób młodych. Nie tylko na twarzy. Dbanie o cerę tłustą opiera się głównie na przestrzeganiu higieny. Niezwykle ważne jest by nie dopuścić do infekcji czy wyprysków. Należy unikać dotykania twarzy brudnymi rękoma. Nie wolno nieumiejętnie wyciskać zaskórników, bo to przynosi więcej szkody niż pożytku. Twarz trzeba najlepiej myć kilka razy dziennie. Rano i wieczorem mydłem obojętnym, siarkowym lub innym specjalnym do cery tłustej i ciepłą wodą, a następnie spłukiwać chłodniejszą, by ściągnąć pory. Do płukania można też użyć soli kuchennej (1 łyżeczka na 1 litr wody) lub odrobiny octu czy trochę soku z cytryny. Dobra do mycia twarzy jest ciepła serwatka. Po umyciu trzeba opłukać twarz i przetrzeć wacikiem nasączanym tonikiem z zawartością alkoholu. Tonik powinien posiadać odczyn kwaśny, np. wykonany być na bazie kwasu mlekowego, pepsyny lub cytryny. Do dokładnego wieczornego oczyszczania skóry tłustej doskonale nadają się mleczka czy olejki. Dobre efekty przynosi także codzienne szczotkowanie skóry na sucho, miękką szczoteczką używana tylko do tego celu. Takie masaże nie tylko działają jak delikatny peeling, ale również poprawiają krążenie krwi co działa dobrze na gruczoły łojowe i inne funkcje naskórka. Od czasu do czasu warto wykonać maseczkę.

Peeling cukrowo – cytrynowy

Każda kobieta, która dba o swój wygląd nie powinna zapominać o dłoniach. Dłonie powinny być piękne, zadbane, a skóra na nich winna być delikatna i aksamitna. Osiągnąć to można nie tylko wtedy gdy stosuje się drogie kremy i kosmetyki kupione w drogerii czy aptece. Często wystarczą środki dostępne w domu, w lodówce czy w spiżarni. Z takich składników można wykonać peeling cukrowo – cytrynowy. Aby go przygotować wystarczy łyżka oliwy z oliwek lub oliwki np. dla dzieci, łyżka cukru oraz 100 ml soku z cytryny. Składniki należy bardzo dokładnie zmieszać i wetrzeć we wcześniej umyte dłonie. Wcierać należy przez chwilę. Po skończonym zabiegu można użyć kremu nawilżającego. Peeling cukrowo – cytrynowy jest doskonałym kosmetykiem. Regularne stosowanie jest prawdziwym dobrodziejstwem dla skóry. Doskonale radzi sobie z szorstką, spierzchniętą skórą jak i z przebarwieniami czy też plamami. Nie wolno go jednak stosować w przypadku skaleczeń i podrażnień, gdyż może spowodować pogorszenie się stanu skóry i pieczenie. Peeling cukrowo – cytrynowy warto stosować regularnie, bo dopieszcza dłonie czyniąc skórę miękką jak aksamit. Nie jest też wykonany z kosztownych czy trudno dostępnych składników. Warto go polecić wszystkim.

Peeling migdałowo – miodowy.

Na rynku jest dostępnych wiele kosmetyków w różnych cenach i o różnym składzie. Pomimo tego są kobiety, które wolą stosować kosmetyki naturalne, wykonywane w domu. Do tego typu kosmetyków należy peeling migdałowo – miodowy. Jest on wykonany z produktów łatwo dostępnych i niedrogich. Jest poza tym bardzo delikatny i z tego powodu nadaje się również do pielęgnacji skóry twarzy także tej bardziej wrażliwej. Przygotowanie go nie wymaga dużo czasu, ponieważ receptura jest prosta. Wystarczy wziąć 2 łyżki migdałów, 2 łyżki mleka, łyżkę mąki oraz łyżkę miodu. a następnie wszystko zmiksować na papkę. I już doskonały kosmetyk jest gotowy. Peeling migdałowo-miodowy to istne dobrodziejstwo dla skóry z tym, że nie dla każdej, bo miód niestety czasem powoduje uczulenie. Jeśli po wykonaniu próby uczuleniowej okaże się, że specyfik jest odpowiedni dobrze jest go używać częściej, a wtedy skóra odwdzięczy się i stanie się gładka wręcz aksamitna, jędrna i pełna blasku. Znikną z niej wszelkie szpecące ją przebarwienia, a szorstki naskórek wypięknieje w oczach. Peeling miodowo- migdałowy niestety nie nadaje się do przechowywania i za każdym razem trzeba zrobić nową porcję. Ponieważ jednak przygotowanie nie jest trudne, nie powinno to zniechęcić do wykonania tego kosmetyku.

Czy warto sięgać po krem pod oczy?

Krem pod oczy jest jednym z najpopularniejszych kosmetyków zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Skóra pod oczami jest najbardziej podatna na wszelkie czynniki: wiek, stan zdrowia, dietę. Po skórze pod oczami widać, czy minionej nocy poszliśmy spać zaraz po mroku, czy została zarwana. Sięgając po krem pod oczy chcemy poprawić stan tej wrażliwej skóry, zakryć niedoskonałości cery lub przeciwdziałać efektom starzenia się skóry.
Trzeba jednak wiedzieć, ze stosowanie nawet najlepszego kremu za steki złotych nie sprawi, będziemy wyglądać o 10 lat młodziej. Działanie kremu tylko opóźnia to, co i tak nieuniknione. Niestety koncerny farmaceutyczne nie mają patentu na serum długowieczności. Jeśli kupując krem pod oczy spodziewamy się, efektu młodej i rozświetlonej skóry, to lepiej odejść od półki z kosmetykami, a pieniądze te przeznaczyć na coś innego. Poza tym trzeba pamiętać, że kluczem od uzyskania efektu działania kremów pod oczy jest ich regularne stosowanie. Skóra najlepiej regeneruje się w nocy, kiedy to dobrze wchłania substancje odżywcze i nawilżające. Tylko polaczenie kremu i dobrego snu zapewni jakiekolwiek efekty. Poza tym trzeba pamiętać, że aby utrzymać efekt nawilżonej skóry trzeba unikać wylegiwania się na słońcu.

Skuteczna ochrona przed słońcem

Wraz z nadejściem sezonu urlopowego coraz częściej w obszarze naszych zainteresowań pojawiają się produkty kosmetyczne przeznaczone do opalania. Tylko stosowanie odpowiedniej ochrony przed promieniami UV zapewni zdrowy i bezpieczny odpoczynek na słońcu. Stosowanie kremów z filtrami to absolutny obowiązek w przypadku wakacyjnych wyjazdów. W zależności od stopnia nasłonecznienia trzeba wybrać odpowiedni rodzaj ochrony. Na opakowaniu znajdują się wartości filtra SPF: 10, 15, 20, 25, 30, 40 oraz 50. Im wyższa wartość tym większa ochrona. Poza wyborem odpowiedniego kosmetyku trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach użytkowania. Jednokrotne nałożenie warstwy ochronnej jest nieskuteczne. Podczas spędzania czasu na plaży nakładanie kremu należy powtarzać co 3-4 godziny, aby nie narazić się na poparzenie. Jeden krem nie wystarczy. W ciągu dnia poziom nasłonecznienia się zmienia, a w południe osiąga najwyższy poziom. Dlatego w tym szczytowym momencie warto użyć kosmetyku z wyższym parametrem SPF. Ostatnią ważną zasadą jest to, aby odpowiednio wcześniej użyć krem. Substancje aktywne muszą mieć czas wchłonąć się. Smarowanie na plaży jest i natychmiastowe opalanie nie jest skuteczna formą ochrony.

Pasta wybielająca do walki z osadem

Uśmiech jest wizytówką człowieka. Jednak, aby można było się nim chwalić trzeba włożyć naprawę wiele wysiłku i zaangażowania. Okresowe wizyt u dentystów i regularne przeglądy stanu uzębienia są gwarancją zdrowych zębów. Niestety ich kolor jest w dużej mierze zdeterminowany genetycznie. Niektórzy maja odporne i białe zęby, u innych barwa wpada w szaro-kremowy odcień. Bez względu na to, każdy może skorzystać ze specjalnych produktów, które służą pielęgnacji zębów
Aby usunąć codzienny osad z zębów pozostawiany głownie przez herbatę, kawę lub papierosy warto sięgać po pasty wybielające. Na rynku jest bardzo duży wybór tego typu produktów, jedne lepsze i skuteczniejsze, inne gorsze, nie koniecznie tańsze. Najważniejszą zaletą past wybielających są substancje ścierne, które polerują zęby, ścierając z niego wszelkiego rodzaju osad. Mirko cząsteczki zawarte w paście nie niszczą szkliwa, a wręcz wzmacniają je. Po zastosowaniu past wybielających pozostaje uczucie gładkich i czystych zębów. Wiele z tych produktów dobrze radzi sobie także z kamieniem nazębnym.
Wielu producentów posiada w swojej ofercie pasty wybielające dedykowane dla palaczy. Poza usuwaniem osadu z dymy papierosowego, składniki zawarte w paście pomagają zneutralizować charakterystyczny zapach nikotyny.

Unikaj podrażnień po goleniu

Czas owłosionych nóg schowanych pod grube rajstopy na szczęście odeszły w zapomnienie. Dziś każda kobieta zdaje sobie sprawę, z tego, że w owłosionymi nogami nie jest nam po drodze. Niestety dla wielu kobiet depilacja jest sporym problemem i powoduje uczucie dyskomfortu. Warto przestrzegać kilku podstawowych zasad, aby uniknąć podrażnień i cieszyć się efektem gładkich nóg przez długi okres.
Podstawą jest odpowiednie przygotowanie skóry do golenia. Najlepiej jest to wykonywać po kąpieli, kiedy skóra jest oczyszczona z brudu. Jeśli jest taka możliwość wykonaj przed goleniem peeling, aby maszynka ścinała tylko włoski, a nie martwy naskórek. Największym błędem jaki można popełnić to golenie na sucho. Zawsze używaj do depilacji specjalnych pianek i balsamów, które nie tylko zapewniają odpowiedni poślizg maszynki, ale chronią skórę przed podrażnieniami. Zdecydowanie zapomnij o goleniu nóg tylko pod strumieniem wody. Odpowiednia maszynka to klucz do sukcesu. Zawsze musi być ostra. Jeśli tylko poczujesz, że ostrza są tępe, należy zmienić głowicę. W zależności od rodzaju maszynki, jeden komplet ostrzy wystarczy na kilkukrotną depilację. Najlepiej, jeśli to będzie sprzęt o wielu ostrzach. Pozwala to na skuteczniejsze golenie.

Moda na brodaczy

Moda na brody bardzo szybko opanowała nasze społeczeństwo. Brodacze na ulicach, brodacze na bilbordach i gazetach reklamujący nową kolekcję, w filmach, teledyskach czy na boiskach. Szczególnie szybko przyjęła się w środowisku hipsterów i łowców aktualnych trendów. Nie każemy pasuje broda, i nie jest odpowiednia w każdej sytuacji. Mimo tego sezon na brody kwitnie.

Trzeba jednak jasno podkreślić, że broda nie zwalnia z obowiązku dbania o zarost. Wbrew pozorom to nie jest dobre rozwiązanie dla leniwych. Jeśli ktoś zapuszcza brodę argumentując to tym, że nie lubi się golić to zdecydowanie nie wie na czym rzecz polega. Z długa broda jest jak z długimi włosami u kobiet. Wymaga to szczególnej dbałości. Olejki, szampony, woski i balsamy to podstawowe kosmetyki na łazienkowej półce eleganckiego brodacza. Trzeba pamiętać o wyczesywaniu i modelowaniu brody, a wiec posiadaniu specjalnych pędzelków i szczoteczek. Wraz z zapotrzebowaniem na tego typu akcesoria jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać specjalne sklepy. W każdym większym mieście działają już od dawna Barber Shop’y – miejsca w których profesjonaliści zajmują się strzyżeniem bród.
Nie ma nic gorszego niż niechlujna, puszczona w samopas broda, zamiast dodawać stylu i szyku, po prostu szpeci i kompromituje.